„Włosy nie ręka, odrosną” – to zdanie, wypowiadane w dobrej wierze przez bliskich, potrafi ranić bardziej niż milczenie. Bo dla pacjentki onkologicznej łysienie (alopecja) to nie jest kwestia wizyty u fryzjera. To trauma utraty części siebie. To moment, w którym choroba, dotąd ukryta wewnątrz (w guzie, w wynikach krwi), wychodzi na zewnątrz i staje się widoczna dla całego świata.
To proces żałoby, który musisz przejść, i masz pełne prawo czuć wściekłość, smutek i lęk, niezależnie od tego, co mówią inni.
Lustro kłamie: „To nie jestem ja”
Włosy dla wielu kobiet (i mężczyzn) są ramą twarzy, atrybutem kobiecości, seksualności, siły. Kiedy wypadają, zmienia się nie tylko fryzura – zmieniają się proporcje twarzy. Oczy wydają się większe, cienie pod nimi ciemniejsze, a skóra bledsza.
Patrzysz w lustro i widzisz „pacjenta”, a nie siebie.
- Depersonalizacja: To uczucie obcości we własnym ciele. Wiele kobiet unika luster przez miesiące, bo odbicie przypomina im o śmiertelności i chorobie.
- Pamięć ciała: Jeszcze długo po ogoleniu głowy będziesz odruchowo sięgać ręką, by „odgarnąć grzywkę” lub „założyć włosy za ucho”. Ten ruch w pustkę boli psychicznie najbardziej.
Koniec anonimowości: Utrata przywileju bycia „niewidzialną”
To aspekt, o którym rzadko się mówi. Dopóki masz włosy, nikt na ulicy nie wie, że walczysz o życie. Możesz wejść do sklepu, kupić bułki i być po prostu „panią w kolejce”. Gdy tracisz włosy (lub nosisz chustę w specyficzny sposób), tracisz ten przywilej.
Stajesz się Osobą Publicznie Chorą.
- Spojrzenia litości: Ludzie w tramwaju czy sklepie patrzą na Ciebie ze smutkiem, lękiem lub ciekawością. Czujesz na sobie ten ciężar.
- Niechciane rady: Obcy ludzie czują się upoważnieni, by zaczepić Cię i powiedzieć o „cudownej diecie z buraka” lub życzyć zdrowia. Choć intencje są dobre, naruszają Twoją prywatność. Nie masz ochoty rozmawiać o raku, kupując pomidory.
- Utrata kontroli: Nie decydujesz już, komu powiedzieć o chorobie. Twój wygląd mówi to za Ciebie, zanim otworzysz usta.
Peruka, chusta czy naga głowa? Wybór zbroi
Decyzja o tym, co założysz na głowę, to Twoja strategia przetrwania w przestrzeni publicznej. Każda ma swoje psychologiczne znaczenie.
1. Peruka (Kamuflaż)
To nie próżność. To zbroja, która pozwala Ci wtopić się w tłum.
- Cel: Odzyskanie anonimowości. W peruce możesz iść na wywiadówkę czy do banku i nikt nie będzie patrzył na Ciebie przez pryzmat raka.
- Minus: Może być niewygodna, gorąca i dawać poczucie „przebierania się”.
2. Chusta/Turban (Sygnał)
To komunikat: „Jestem w trakcie leczenia, ale dbam o siebie”.
- Cel: Wygoda i estetyka. Pozwala ukryć łysinę, ale nie ukrywa faktu choroby.
- Minus: Wciąż przyciąga spojrzenia i stygmatyzuje („O, ta pani ma chemię”).
3. Naga głowa („Bald is Beautiful”)
To akt odwagi i akceptacji.
- Cel: Wolność. Koniec z ukrywaniem się.
- Minus: Wymaga ogromnej pewności siebie, bo wystawia Cię na bezpośrednią ocenę otoczenia.
Jak radzić sobie z żałobą po wyglądzie?
- Daj sobie prawo do płaczu: Nie musisz być „dzielną wojowniczką” 24/7. Masz prawo płakać za swoimi lokami. To strata, którą trzeba opłakać.
- Eksperymentuj z nowym „ja”: Jeśli nie masz włosów, Twoja twarz potrzebuje innej oprawy. Mocniejsza szminka, duże kolczyki, wyraziste okulary – to detale, które odwracają uwagę od braku włosów i przywracają poczucie stylu.
- Znajdź grupę wsparcia: Tylko inna kobieta po chemii zrozumie, dlaczego płaczesz z powodu wypadnięcia rzęs (które chronią oczy przed kurzem – ich brak to nie tylko problem estetyczny, ale i ból fizyczny).
W pigułce – co musisz zapamiętać?
- To odrośnie: To fakt medyczny, ale nie musi być Twoim pocieszeniem teraz. Teraz jest Ci zimno w głowę i czujesz się naga. Masz prawo to czuć.
- Anonimowość: Jeśli męczą Cię spojrzenia ludzi, peruka jest narzędziem ochrony Twojej prywatności, a nie oszukiwaniem świata.
- Rzęsy i brwi: Często wypadają później niż włosy na głowie. Bądź na to gotowa – to moment, w którym twarz zmienia się najbardziej. Hennowanie brwi przed chemią lub nauka makijażu permanentnego to dobre rozwiązanie.
Twój ruch na dziś: Jeśli kwestia finansowa peruki Cię przeraża (dobrej jakości syntetyki są drogie, a refundacja NFZ niska), sprawdź fundację Rak’n’Roll i ich program „Daj Włos!”. Oferują bezpłatne peruki z włosów naturalnych dla kobiet w trakcie leczenia. Złóż wniosek, nawet jeśli jeszcze masz swoje włosy.













