Cześć,

Piszę do Ciebie, bo dokładnie pięć lat temu byłem w tym samym miejscu, w którym Ty stoisz dzisiaj. Miałem raka prostaty, mnóstwo strachu i miliony czarnych myśli w głowie. Dzisiaj oficjalnie mogę powiedzieć, że mam to już za sobą – jestem zdrowy, żyję normalnie i chcę Ci pokazać, że z tego naprawdę się wychodzi.

Wiem doskonale, jakie to trudne, zwłaszcza dla faceta, kiedy choroba uderza w męskość i intymność. Moja najważniejsza rada dla Ciebie na teraz: przestań za dużo analizować. Nie czytaj forów internetowych w środku nocy i nie układaj w głowie czarnych scenariuszy, bo od tego można po prostu zwariować. Zaufaj swoim lekarzom, słuchaj ich zaleceń i traktuj leczenie jak kolejne zadanie do wykonania – po prostu krok po kroku.

Nie wybiegaj myślami rok do przodu, po prostu żyj dzień za dniem. Skup się na tym, co masz do zrobienia dzisiaj, zjedz coś dobrego, obejrzyj mecz i nie daj się strachowi. Ten najgorszy czas w końcu minie, a Ty wrócisz do normalnego życia. Trzymam za Ciebie mocno kciuki, dasz radę!

Marcin