Kiedy moja żona zachorowała, mój świat też się zawalił, ale szybko zrozumiałem, że moja rola to bycie jej najsolidniejszym oparciem. Nie zasypujcie swoich partnerek tanim pocieszaniem typu „wszystko będzie dobrze”, tylko po prostu bądźcie obok, przytulcie i pozwólcie im na strach czy złość. Przejmijcie na siebie całą domową codzienność – zakupy, gotowanie i sprzątanie – żeby ona miała siłę wyłącznie na leczenie i odpoczynek. Chodźcie na każdą wizytę lekarską razem z nią, bierzcie notes i zapisujcie wszystkie zalecenia, bo w wielkim stresie chory mało co zapamiętuje. Pamiętajcie też o własnym zdrowiu i znajdźcie chwilę na złapanie oddechu, bo wycieńczony i chory z przemęczenia partner nikomu nie pomoże. To jest niesamowicie trudny sprawdzian dla związku, ale wasza spokojna, pewna obecność daje im największą siłę do walki.
